Błoto

Nowelka, którą trzymam przed sobą, liczy ledwie 91 stron, a zawiera taką dawkę wulgaryzmów, brutalności i dosadnego, anatomicznego wręcz seksu, że bez problemu można by nią obdarować z dziesięć innych grubych powieści. To nie jedyne wady powieści Ivana Gruzoffa.

Recenzja: Siemanko, Ivan Gruzoff

Strasznie dziwną książkę przychodzi mi dziś recenzować. Dostałem ją w prezencie od nowego wydawnictwa Papuasia Tak (a może Papuasiatak - w książce raz jest tak, raz tak) i pochopnie obiecałem recenzję. To jedyny powód, dla którego czytacie ten tekst. Słowna ze mnie bestia.

Siemanko

Powiem szczerze: przez Siemanko brnąłem z trudem, przedzierając się przez więzienny slang, dialogi oparte na równoważnikach zdania, błędy redakcyjne (najczęstszy to zamiana cudzysłowów na znaki zapytania) i historię, która jakoś zupełnie nie mogła mnie przekonać. Od tego ostatniego zaczniemy.

Dora i Karaś, dwaj skorumpowani policjanci, przesłuchują złapanego chemika Dziewiaka, na co dzień lokalnego eksperta od produkcji narkotyków. Facet jest na ostrym głodzie - widok strzykawki z kompotem działa na niego wręcz porażająco: sypie na lewo i prawo. W nagrodę kończy swój marny żywot "złotym strzałem". Koledzy policjanci, mając namiar na producentów, postanawiają wziąć udział w biznesie. Chemika właśnie wysłali do krainy wiecznych łowów, przydałby więc się nowy. A że w więzieniu bezproduktywnie gnije Dziadek...

W taki sposób rozpoczyna się dramat sensacyjny (?) Siemanko, w którym roi się od wizji narkotykowych, scen pornograficznych, przemocy i upodlenia. Książka przeznaczona jest zdecydowanie dla czytelnika dorosłego - już pierwszy akapit nie pozostawia co do tego żadnych złudzeń. Dalej jest ciekawiej: jeżdżą sobie samochodami po głowach, ładują koks w żyły, pieprzą z kim popadnie i oszukują na lewo i prawo.

Zdaje się, że autor miał ambicję pokazać, że nawet w rynsztoku rosną kwiaty. Mamy więc w nowelce filozoficzne bełkoty bohaterów, mamy przejmujące - w zamyśle autora - sceny ludzkich tragedii i kilka śmierci, które tak naprawdę są wybawieniem. Nie rozumiem tylko - po co to wszystko? Temat wałkowany był na tysiąc sposobów w książkach i filmach. Mało tego: jestem głęboko przekonany, że inni robili to lepiej. Po co taka forma? Tak, wiem: miało być dosadnie i bez żadnych upiększeń, przecież taki jest ten świat, te sprawy, a przy okazji: narkomani i przestępcy to też ludzie, tylko że wyjątkowo skrzywdzeni przez los. Nie kupuję tego. Dla mnie ta książka jest brudna i ohydna. Nie ma nic wspólnego z literaturą. Być może docenią ją więźniowie, dla których przeznaczony jest język, którym ją napisano.

Wydawca pisze: Siemanko to zwięzła, o wartkiej akcji powieść sensacyjna do przeczytania "jednym tchem". Zwięzła - faktycznie, wartka akcja - niech im będzie, ale "jednym tchem"? Matko, przez to się brnie jak przez bagno...

Na koniec próbka tego, co was czeka, jeśli mnie nie posłuchacie i sięgnięcie po "powieść" tajemniczego Gruzoffa:

Opowiem wam jak szkodzi seks analny
Gdy rżniesz panienkę w obie dziury równo
Przypadek bowiem znam ja kuriozalny
Gdy się zmieszało z plemnikami gówno…

Trzymajcie się od tego czegoś z daleka. Szkoda kasy i nerwów. Nie żartuję. ■

Poprzednia recenzja„W kosmosie nikt nie usłyszy Twojego krzyku”
Następna recenzja„Nie ma ocalenia”
3 komentarze
MissFuneral
Wysłano 01 lutego 2012 o 19:36

Bardzo się cieszę, że trafiłam na Twoją recenzję - miałam tę książkę kupić, ale chciałam najpierw dowiedzieć się o niej czegoś. Nie kupię. Dzięki.

MatkaPolkaCycolina
Wysłano 07 lutego 2012 o 22:00

ha ha, w moim mieście ta książka stoi w dziale wszystko po 3 zł. Ale nawet to nie przekonuje mnie do kupna.

a.michalowska
Wysłano 09 listopada 2012 o 21:39

a ja się nie zgadzam z recenzją. Mnie osobiście książka bardzo się podobała. Wciagneła mnie, czytam już ją drugi raz jedyne czego żałuję to to że Dziewiak tak zginął juz na samym poczatku Ciapa rozstała sie z Poldkiem oraz to ze nowelka jest taka krótka z chęcia takze przeczytałabym druga cześć lub inna książkę Ivana Gruzoffa. Nie mysle tez ze ksiazka jest brutalna i ohydna owszem nie jest kolorowa ale zycie nie zawsze jest kolorowe. Wedlug mnie nalezy przeczytac i sie samemu przekonac.

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane zaznaczyłem gwiazdką (*).

Klikając [WYŚLIJ] zgadzasz się na opublikowanie wysłanego komentarza. Komentarze są moderowane. Nie zgadzasz się z tym, co czytasz - ok, ale nie bądź niegrzeczny i nikogo nie obrażaj. Jak to mówił klasyk: chamstwa nie zniese.

Poprzednia recenzja„W kosmosie nikt nie usłyszy Twojego krzyku”
Następna recenzja„Nie ma ocalenia”